Jezioro Chilika – wyprawa dookoła słonowodnego jeziora

Po ostatnim wpisie z Varanasi z tekstem Agnieszki Stabińskiej, nie bardzo wiem jak i co napisać aby miało to choć zbliżoną formę i treść…..

Tym razem, chciałbym was zabrać nad wschodnie wybrzeże Indii, około 400km na południe od Kalkuty, do stanu Orissa. Był to już ostatni tydzień wyprawy fotograficznej, która odbyła się ponad 2 lata temu.

Niestety tydzień wcześniej rozstaliśmy się z paczką świetnych ludzi, z którymi spędziliśmy 4tygodnie włócząc się po północnych Indiach oraz Nepalu. Zgodnie z sugestią Agnieszki, na ostatni tydzień podróży pojechaliśmy już tylko w dwójkę z Piotrem nad ocean aby wygrzać kości na piasku. Przy okazji a raczej z musu odwiedziliśmy Kalkutę, aby tam spędzić niecały dzień i przesiąść się do pociągu w kierunku południa. Kalkuta zdecydowanie nas zawiodła, nie wiele do zwiedzania, miasto jak miasto – gigantyczne, brudne i dla nas po prostu nudne, stąd prawie nie mam zdjęć z tego 14 milionowej wioski.

Puri,  jezioro Chilka oraz nauka jazdy na motorach….

Do Puri dojechaliśmy nad ranem któregoś pięknego dnia – dni nie liczyłem, bo szkoda odliczać ostatnie chwile swojego urlopu… ale o Puri, a jest o czym, będzie kolejny wpis na blogu na który już teraz zapraszam.
Na miejscu zdecydowaliśmy się wynająć motor, i nauczyć się jeździć na nim. Ogólnie kierownica przypadła mi, a Piotr ubezpieczał tyły gdzie był dowiązany sprzęt fotograficzny. Po 2-3 dniach nauki jazdy, kilku poślizgach na piaszczystych drogach, odwiedzeniu świątyni Światła w Konarku, zdecydowaliśmy się na ROAD TRIP dookoła jeziora Chilika.
Samo jezioro jest dość specyficzne – w porze suchej zajmuje ok 750km a w porze deszczowej powiększa się o ponad połowę. Co lepsza największa głębokość nie przekracza 4m, pływają w nim delfiny, są idealne warunki do hodowli krewetek, wypasu bydła na ponad 200 małych wysepkach połączonych ze sobą podwodnymi łąkami z wodą po kolana, no samo jezioro jest połączone wąskim przesmykiem z oceanem Indyjskim, co zapewnia warunki do połowu ryb słono wodnych bez wypływania na otwarty ocean.
Dookołoa jeziora prowadzą dwie drogi – jedna stanowa na zachodzi, oraz wschodnia dużo ciekawsza, bardziej nieucywilizowana, czystsza, i prowadząca w przepiękne miejsca…

 

20-02-2013 - 10:41

Dominika Dąbrowska Indie choć brudne i głośne są dla mnie magiczne… Po pierwszych dniach pobytu w Delhi, osraniu przez ptaka i okradzeniu przez małpę chciałam uciekać, potem było już lepiej 🙂
Super zdjęcia i te podróżnicze i ślubne 🙂
A na podróżnicze inspiracje zapraszam do Klubu Podróżników Atlantyda w Krakowie

10-08-2010 - 07:23

Sylwia Kapusta świetne zdjęcia! aż chciałoby się tam być 😀

03-08-2010 - 17:42

Magda Kapitalnie się to ogląda, jak zresztą cały cykl z Indii 🙂